trzy: poznaję cię po ilości kropek stawianych po każdym słowie.
pięć: przychodzisz z winem, choć nie powinieneś. całuję cię, choć nie powinnam.
trzy: od tygodnia kupuję gumę do żucia o smaku twojej śliny.
jeden: pamiętasz nasz śmiech?
cztery: napisałeś w środku nocy, że musisz mnie poznać.
sześć: świetną robotę robisz na scenie, a teraz chodźmy do łóżka.
jeden: śpiewałeś w samochodzie, kiedy jeszcze wierzyliśmy.
cztery: znikasz po pierwszym sprawdzam.
dwa: wydawało mi się, że nie napiszesz więcej.
jeden: liczę korale na nadgarstku - w górę i w dół, bo wiem, że masz na ręku takie same.
zero: budzę się ze śniegiem za oknem, ze szronem na szyi. drętwieją mi palce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz