kruszę się od dotyku, drżę w miejscach łączenia (na karku, na dłoniach, w okolicy
przepony). uciekam więc, zanim
mnie rozbierzesz. i tak wszyscy widzą ciemne
ślady twojego dotyku. odsuwam się szybko, by nie było widać, jak łatwo
teraz można mnie dotknąć, do samego środka krwi.
i kiedy zszywam powoli skórę, szykując się ciało na kolejny
dzień, mówię nie dotykaj
mnie więcej, moja zbroja pęka na szwach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz